The Project Gutenberg eBook ofPrzyjaciel Dziatek

The Project Gutenberg eBook ofPrzyjaciel DziatekThis ebook is for the use of anyone anywhere in the United States and most other parts of the world at no cost and with almost no restrictions whatsoever. You may copy it, give it away or re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included with this ebook or online atwww.gutenberg.org. If you are not located in the United States, you will have to check the laws of the country where you are located before using this eBook.Title: Przyjaciel DziatekAuthor: Karol WachtlRelease date: January 7, 2006 [eBook #17473]Most recently updated: June 28, 2020Language: PolishCredits: Produced by Juliet Sutherland, Piotr P. Karwasz andDistributed Proofreaders Europe at http://dp.rastko.net.*** START OF THE PROJECT GUTENBERG EBOOK PRZYJACIEL DZIATEK ***

This ebook is for the use of anyone anywhere in the United States and most other parts of the world at no cost and with almost no restrictions whatsoever. You may copy it, give it away or re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included with this ebook or online atwww.gutenberg.org. If you are not located in the United States, you will have to check the laws of the country where you are located before using this eBook.

Title: Przyjaciel DziatekAuthor: Karol WachtlRelease date: January 7, 2006 [eBook #17473]Most recently updated: June 28, 2020Language: PolishCredits: Produced by Juliet Sutherland, Piotr P. Karwasz andDistributed Proofreaders Europe at http://dp.rastko.net.

Title: Przyjaciel Dziatek

Author: Karol Wachtl

Author: Karol Wachtl

Release date: January 7, 2006 [eBook #17473]Most recently updated: June 28, 2020

Language: Polish

Credits: Produced by Juliet Sutherland, Piotr P. Karwasz andDistributed Proofreaders Europe at http://dp.rastko.net.

*** START OF THE PROJECT GUTENBERG EBOOK PRZYJACIEL DZIATEK ***

Nakładem i DrukiemWydawnictwa BRACI WORZAŁŁÓWw Stevens Point, WisconsinStany Zjednoczone Ameryki Pólnocej

Do DzieciGołąbki i DziewczynkaDziecię i KozaWróbel i JaskółkaOsieł i ChłopczykBrytan i PudelekEgzamin Małego "Misia"Wilk i OwceLis i GąskiChłopczyk i ŹrebięGęsia KapelaLew i PiesekNiedźwiedź i PszczółkaŚniadanieArtystaZ Zimowych RozrywekLeniwy ChłopczykPrzygoda z IndykiemO Polskę Módlcię się Dziatki

Hej, baczność! Baczność! Dzieci!"Przyjaciel Dziatek" leci:Z książeczką leci nową,Pozdrowień niesie słowo,Do domków, do szkół spieszy,Toż dziatwa się ucieszy!...A jest się cieszyć z czego,Bo dużo tu nowego:Są bajki i bajeczki,Są wiersze i piosneczki,Są żarty i figielki,Obrazków zapas wielki,Zwierzątka też znajdziecieWięc czegóż więcej chcecie?!...Pójdźcieże więc dziateczki,Chłopaczki i dzieweczki:Niech każde pilnie czyta,"PRZYJACIEL DZIATEK" witaI prosi Was serdecznie:Usiądźcie sobie grzecznie,Książeczkę tę czytajcie,Nauczki spamiętajcie.Gdy słuchać ich zechcecie,Miłemi się staniecieJuż teraz, już od młodu,Dla Boga i narodu.Więc: Baczność! Baczność Dzieci!"PRZYJACIEL DZIATEK" leci:Z książeczką bieży nową,Pozdrowień niesie słowo:WITAJCIE!!

"Gołąbeczku mały, biały,Powiedz mi kochanku,"Czemu sobie piórka z piersiSkubiesz bez ustanku?!A gołąbek tak odpowie:—Piórka te, dzieweczko——Na to mi, bym niemi dzieciom—Wyścielił gniazdeczko.—Więc choć sobie ból zadaję,—Słodkim on dla matki;—Każda matka dać gotowa—Życie za swe dziatki!

"Powiedz-no mi kozo przecie"Na co rogi ci i bródka?Tak się kozy pyta dziecię,Bawiąc się z nią wśród ogródka.Na to koza z mądrą minkąTak odpowie, skubiąc trawkę:—Bródkę na to mam dziecinko—Abyś miała z niej zabawkę.—Lecz, gdy—mówiąc między nami——Ktoś boleśnie drze za brodę,—Wtedy bronię się rożkami—I dotkliwie niemi bodę.

Ulepiła sobie domek pilna jaskółeczka,A wróbel—próżniak znany, wlazł do jej gniazdeczka—I chociaż go jaskółka i nudzi i prosi,On śmieje się,—lecz z gniazda jej się nie wynosi.Długo już, długo trwała kłótnia bardzo wielka,Aż mądrzejsza jaskółka rzecze do wróbelka:"Siedźże sobie leniuchu! Ja ustąpię tobie—"I jeszcze lepsze gniazdko wnet ulepię sobie!"Ej wróblu niepoczciwy, próżniaku ty stary,Czy nie wiesz, że Bóg dobry wszelkiem złem się krzywdziCzy nie wiesz, że Bóg dobry wszelkiem złem się brzydziI każda krzywdę, zawsze pamięta i widzi?!...

Osiołek szary osty zajadaCiężką zmęczony robotą.A chłopczyk, łając go, tak powiada:"Ej ty leniwy niecnoto!"Gdy każdy jeszcze pilnie pracuje,"Tobie kolacya już w głowie!"Czekaj! Pan wnet ci grzbiet wygarbuje!"Na to osiołek odpowie:—Nie gań mię chłopcze—jam przez dzień cały—Najcięższe znosił mozoły!—Kiedyś tak pilny,—czemuż się mały—Nie uczysz lekcyi do szkoły?

"Paś się synku tu koło mnie,Tu tak piękna łączka!"Tak mówiła zajęczycaDo synka zajączka.A krnąbrnemu synalkowiSłuchać się nie chciało,Więc nie zważał na przestrogiI w las poszedł śmiało.Lecz nieposłuszeństwo zawszeKarę z sobą niesie,...Bo udusił lis zajączkaZbłąkanego w lesie.

Patrz dziecię, jaka grzeczna ta kocina biała,Co na ławce pod oknem smacznie sobie drzemie.Niestrudzenie przez cała noc myszki łapała,Teraz grzeje się w słońcu, co nam złoci ziemię.Kot ma włos rozmaity: biały, czarny, bury,A jest to pożyteczne i dobre stworzenie,Bo tępi psotne myszki i szkaradne szczury,Które gospodarzowi niszczą jego mienie.Jest przytem bardzo czysty,—więc też co godzinaStarannie myje łapki—myje pyszczek mały...—Ej! ciekawym, czy każda podobnie dziecinaOchotna jest do mycia, jak ten kotek biały?...

"Czemu przez cały dzień śpisz leniuchu?"Rzekł raz pudelek, ganiąc brytana."Leżysz przed budą wiecznie bez ruchu.""Gdy ja figlami zabawiam pana.""Wiesz, właśnie poszedł pan do sąsiada,""Chodźże więc ze mną poigrać ładnie"!—Nie mogę—na to bryś odpowiada;—"Nuż tu tymczasem kto dom okradnie?!—Pudlu! Ty tylko zabawiasz pana,Lecz bryś go we dnie i w nocy strzeże,Więc nie jest słuszną twoja nagana:Bryś służbę pełni wiernie i szczerze.

Ej, nie umiesz rachunków, nie—Misiu niebożę!Stoisz teraz na środku, nic ci nie pomoże...Sowa—nauczycielka strasznie się zgniewałaI pewnie ostrą, karę Misiowi zadała.Z za szkieł swych zielonemi spogląda oczyma,A biedny uczeń łapki już przy ślepkach trzyma!Ha! Ucz się, bratku, lekcyi—pilnym być potrzeba;Bo kto uczyć się nie chce, ten niech nie je chleba.Patrzno, jak twój braciszek przy tablicy stoi,Umie lekcye, więc nic się o skórę nie boi...Niech o tem każdy pomni: chłopczyk i dziewuszkaI wzór biorą z pilnego Misia, nie z leniuszka.

Skąd ten krzyk—ten strach okropnyMiędzy owieczkami?!Oj! Poczuły one wilkaPod owczarni drzwiami...Wilk—to rabuś jest krwiożerczy,Najgorszy z rabusi,Co napotka—to rabuje,I owieczki dusi!Lecz gospodarz krzyk usłyszał,Więc nim zbiegła chwilka,Wybiegł z strzelbą, na podwórzeI zastrzelił wilka!

"Chodźcie gąski na spacer..."Mówił lis do gąsek.A gąski—to dla lisaBardzo smaczny kąsek."Chodźcie, pod mą opieką,Nic wam się nie stanie!"Lecz mądre gąski jęłyGęgać niesłychanie.Na ten krzyk wbiegł gospodarz.Porwał drąg straszliwy...Lis się przeląkł—i z biedąUciekł ledwie żywy!...

"Moje śliczne źrebiątko! Ponoś mię na grzbiecie!"Tak młodego konika małe prosi dziecię."Chciałbym się bardzo z tobą przejechać przez błonia,"Weź mię ty—bo ja boję się dużego konia!Na to odpowie źróbek chłopczykowi grzecznie:—Nie dziecię, to dla ciebie będzie niebezpiecznie,—Ja jeszcze nie potrafię jeźdźca nieść na sobie,—Łatwo ci więc chłopczyku jaką krzywdę zrobię!—Patrz—tuż obok się pasie stary konik siwy,—Siądź nań śmiało i mocno chwyć się jego grzywy,—On dobry, więc się na nim najeździsz do woli,—Lecz—wprzód spytaj tatusia, czy na to pozwoli!

Gę, gę, gę, kwa, kwa, kwa;Sławnaż to kapela gra.Kaczek sześć gąski dwieNastroiły gardła swe.Podnieś dziób zadrzyj nos,Gęś, czy kaczka też ma głos:Choć się ten i ów naśmiewa,W niebogłosy ślicznie śpiewa,Kwa, kwa, kwa, gę, gę, gę;Ja wam także śpiewać chcę!Tak pomyśli ten, lub ów,Naszych tu słuchając słów...A więc dalej—równo—wraz:Panny w "dyszkant"—chłopcy w "bas"!Gąski—kaczki ścichnąć mają...Kiedy Dziatki zaśpiewają!

Lew—król zwierząt wspaniały,Jest mieszkańcem Afryki.Strach tam przed nim niemały,Bo jest srogi i dziki.Dziś za wolność—swobodę,Gdy go w klatce zamknęli,Psiątko dali mu młode,Co samotnośćć z nim dzieli.I lwa odtąd biednegoMniej tęsknota już boli.Kocha pieska, swojegoTowarzysza niedoli.

Niedźwiedź—to zwierz drapieżny, mieszka w lasach, w górachStraszne ma zęby w paszczy, straszną moc w pazurach.Czasem jednak—gdy młody—bywa oswajany!—I takiego prowadzą po miastach cygany!Niedźwiedź bardzo miód lubi, więc na dąb spróchniałyWlazł, gdzie sobie miód w dziupli pszczółki naskładały:Już łasuje, wtem w sam nos ucięła go pszczółka,Że aż spadając z dębu, wywórcił koziołka!...Stłukł sobie łeb kudłaty—poocierał bokiI długo ryczał z bólu, bo dąb był wysoki...A widzisz gruby Misiu, masz w tem znak widomy,Że Pan Bóg tego karze—co jak ty—łakomy.

Ala małaZrana wstała,Kotki swoje zawołała,Trzy koteczki,Jak kuleczki,Zaraz przyszły do dzieweczki,Kotki—psotki,Wielkie trzpiotki!Lubią Alę swą, pieszczotki!Małej AliKawę dali,A kotkom mleczka nalali.Pij, pij, kotku,Mój pieszczotku,Tutaj mleczko masz na spodku;Na spodeczkuPij, koteczku,Potem prześpisz się w łóżeczku.

Ulepiły sobie dzieci ze śniegu bałwana,Gdy ich mama na podwórze wypuściła zrana.Nos i oczy dały z węgla, a ręce z patyków,Tożto śmiechów na podwórzu, radosnych okrzyków!Starsza Zosia śniegowego stracha się nie boi,Ale Lusia mała przy niej coś trwożliwie stoi:Medytuje niespokojnie Burek, też tchórzliwy,Wącha śnieg, czy śmieszny bałwan—żywy, czy nieżywy?

Tra-ra-ra, tra-ra-ra:Patrzcie, jak nasz Janek gra!A siostrzyczka jego HaniaPilnie słucha tego grania,Słucha długo i cierpliwie,Choć pan trębacz gra fałszywie!...

Chłopaczek leniuszek nie poszedł do szkoły,Nie chciało się wstawać z łóżeczka:Południe już blisko, a on wciąż poziewa,Na ziemi się wala książeczka.Chłopczyku—leniuszku, niedobrze to z tobą!Koledzy się z ciebie wyśmieją...Do szkoły iść trzeba, choć nieraz deszcz pada,Choć śniegi ci drogę zawieją...Nieprawdaż dziateczki? Sens tego wierszykaNiejednej się przyda dziecinie;Niech każdy wiec pomni, by z nim tak nie byłoJak z chłopcem tym—tu na rycinie.

Bryka Wojtuś, bryka—I draźni indyka...

Indyk zły okrutnie:W łydkę Wojtka utnie...Oj dana!

Dziateczki Polskie, pójdźcie kochane,Razem paciorek zmówimy,Uciszcie Wasze buziaki rozśmiane:Za Polskę się pomodlimy.Grzecznie, poważnie, pobożnie, szczerzeLitanię do Bożej MatkiNiech zmówią, serca wznosząc w ofierzeWszyściuchne tu nasze Dziatki.Widzicie Dzieci—Niebios KrólowaJest także Polski królową:Ona ją w pieczy matczynej chowa,Jej dolę słodzi hiobową.Oto z ludami—Polska—wielomaW straszliwej Wojny rozprawieDawno skutemi wstrząsła rękomaI wstała w boju i w sławie!A chociaż przemoc ciemna i wrogaW krwi rzekach i w siół pożarzeChce tłumić bój ten,... Polska niebogaKrwawi się w cierpień bezmiarze,—Choć jeno łzy jej i ból zostałyI zawód i noc żałoby,—Kirem się krwawym kraj zasnuł cały,Zostały—zgliszcza i groby!...Została tylko—modlitwa z namiI w niej tętniące nadzieje,Że Polska zgodnych czynów siłamiZmieni niedoli koleje;Że rychło znowu w Ojczyźnie biednej,Płacz scichnie i ból przemiI już nie będzie łezki ni jednej...................................O to dziś właśnie, Dziatwo ma droga,O to nam modlić się trzeba:Proścież Dziateczki o Polskę—Boga:Wasz głosik trafi do nieba!Niech Waszych modlitw niewinne pieniaZgodnie ku Maryi się wzniosą,Niech Polsce zyszczą dzień WyzwoleniaOżywczą nam spadną rosą!


Back to IndexNext